• Wpisów:116
  • Średnio co: 19 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 23:43
  • Licznik odwiedzin:14 072 / 2324 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Postanowiłam zacząć od nowa i dla tego założyłam sobie nowe konto tutaj macie link ---->http://jadziu696969.pinger.pl/)mam nadzieję, że znajdą się osoby, które będąchciały czytać moje wypociny
 

 
*Synne*
Dzień jak co dzień, wstałam o szóstej rano by wziąć prysznic przed wszystkimi.Gdy wyszłam z łazienki spojrzałam w lustro "Czy to na pewno ja? "-pomyślałam. Zmieniłam się. Jeszcze nie dawno miałam 12 lat i szczęśliwe, beztroskie życie i co najważniejsze kochających rodziców,teraz już ich nie mam.... wciąż narzekają.Czuję się przez nich nie kochana.... Odkąd zostałam modelką wszyscy patrzą na mnie inaczej.
"PUK, PUK"
Pukanie do drzwi wyrwało mnie z moich myśli.
-Synne! Ile tam będziesz jeszcze?!-Usłyszałam krzyk mamy.
-Za chwile wyjdę!Tylko się ubiorę okej?-odkrzyknęłam.
-Pośpiesz się-mruknęła pod drzwiami i podreptała gdzieś.
Szybko się ubrałam, wymalowałam i wysuszyłam włosy. Wyszłam z łazienki i poszłam do kuchni,bo poczułam, że burczy mi w brzuchu. Zaczęłam szperać po lodówce czegoś dobrego.Aż w końcu znalazłam,usiadłam sobie przy stole i zaczęłam jeść.
-Synne?-odezwała się łagodnie moja mama.
-Tak?-odpowiedziałam nie pewnie.
-Musimy porozmawiać.
-O czym?-zdziwiłam się, ze nagle zrobiła się taka dla mnie łagodna.
-O tym, że ja z ojcem martwimy się o ciebie......-zauważyłam w jej oczach łzy.
-Czemu?
-Jesteś taka, taka zmizerniała-wytłumaczyła.
-Że niby ja? Co? Mamo czy ty przypadkiem nie przesadzasz?
-Nie.
-No cóż ja uważam, że ze mną jest wszystko dobrze. Pogadamy jak wrócę z sesji okej?
-Dobrze córeczko.-uśmiechnęła się delikatnie.
Wstałam od stołu i wyszłam z domu. Przed domem czekał na mnie samochód a w nim siedziała Francesca. Uśmiechnęłam się na jej widok, moja najlepsza i jedyna przyjaciółka.Wsiadłam do samochodu.
-Hej kochanie!-powiedziała Francesca.
-Cześć skarbie! A ty znowu z papierosem!-powiedziałam zbulwersowana.
-Oj nic nie mów.
-Czemu? Zniszczysz sobie tylko płuca kochanieńka!
-Pfff....-prychnęła z sarkazmem.
-Okej.Nic nie mówię.
Po tych słowach Francesca odpaliła samochód. W 10 minut byliśmy na miejscu. Wysiadłam z samochodu i skierowałam się wraz z przyjaciółką ku drzwiom studia.Tam czekała na nas już cała ekipa. Zostałyśmy wymalowane itp. Sesja nie była zbyt długa.Kilka zdjęć i tyle. Zajęło to około 4 godzin, co jest bardzo mało zazwyczaj siedzimy w studiu 6-7 godzin. Wyszłyśmy ze studia z Francescą roześmiane. Postanowiłyśmy wybrać się na kawę, a więc tak zrobiłyśmy.Poszłyśmy do pobliskiej kawiarni, ja jak zwykle zamówiłam Caffe Latte. Gdy wracałam od kasy z moją kawusią z kimś się zderzyłam i jak to ja niezdara wylałam na tą osobą moją kawkę. Podniosłam głowę do góry i nie mogłam uwierzyć kogo ja to oblałam kawą......
_________________________________________________
No i jest pierwszy rozdział,przepraszam,ze go nie dodałam wcześniej ale no cóż mamusia mi laptopa odłączyła :c
Mam nadzieję, że się podoba rozdział
*Jakieś pytania?
:http://ask.fm/Jadziu*
*TUMBRL:http://jadziu69.tumblr.com/ *
*SYNNE* <3
 

 
Synne Klarks -
ma 16 lat
Młoda, zwariowana dziewczyna,ma jedną prawdziwą przyjaciółkę,uwielbia masło orzechowe.Nie jest akceptowana przez swoich rodziców, gdyż nie są pozytywnie nastawieni do jej kariery modelki w tak młodym wieku.
Francesca Smith
17 lat
Jest modelką, jej przyjaciółką jest Synne,kocha swoją prace wręcz jest od nie uzależniona,nienawidzi ludzi którzy krytykują innych, troszeczkę nerwowa, pali papierosa za papierosem,jej rodzice ją adoptowali gdy miała 3 latka.
No..no i One Direction <3333

__________________________________________
No to na razie bohaterów mam z głowy
I tak wiem że nikt tego nie będzie czytał ale co mi tam!
Rozdział może dziś jeszcze dodam zobaczy się....
  • awatar Gość: Ja też postanowiłam wrócić i od jutra zaczynam nowe opowiadanie! A do Ciebie będę chętnie zaglądała! xx
  • awatar right now.: Powiadom mnie jak tylko się pojawi, nie mogę się doczekać :3 + Jeśli masz chwilkę i chęci, to wpadnij do mnie na nowe opowiadanie z Larry'm :3
  • awatar worried: aa już czekam na 1 rozdział <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Hmm.. zastanawiałam się czy nie zacząć od nowa
Pisać dalej opowiadania czy nie?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Jak mnie tu długo nie było!
Dużo od tego czasu się w moim życiu zmieniłom
Na złe oczywiście....
1.Mogę umrzeć przez moją pojebaną chorobę <anoreksję>
2.Przeprowadzka itp... ;<
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

misiadusia
 
jadziu13
 
Hej, nowe rozdziały, nieoczekiwany zwrot akcji. Proszę o komentarze. Z góry dziękuję i zapraszam, DrCi.
  • awatar FOR SALE ♡: *Serdecznie zapraszam do siebie. Organizuję pinger'owy sklep z ubraniami, kosmetykami i dodatkami, naprawdę tanio!*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
*oczami Jane*
6 rano telefon dzwoni; spojrzałam na numer. Harry. Po chwili namysłu odebrałam telefon.
-Halo?-wychrypiałam.
/-Hej skarbie! Przepraszam, że tak wcześnie ale nie będę miał potem zbyt dużo czasu na rozmowy-wyjaśnił.
-Hej. Rozumiem.-wydukałam.
/-Ejj co jest? Płakałaś? Czemu?-zaczął zadawać mnustwo pytań.
-Nic mi nie jest...-próbowałam opanować drżący głos.
/-Tęskie za tobą....
-Ja też. Kiedy znowu zadzwonisz?
/-Nie wiem. Słuchaj musze już kończyć pa!
-Pa.-w słuchawce rozniusł się dżwięk zakończonej rozmowy.
Usiadłam na łózku i podkuliłam nogi. Chciało mi się płakać jak cholera; po moim policzku popłyneły strugi łez.Nie chciało mi sie nic. Najlepszeym rozwiązaniem było nie wychodzić z pokoju.Wcale. Płakałam i płakalam jak głupia; w końcu nie miałam już czym płakać;sięgnełam po laptopa i włączyłam go, sprawdziłam tt i fb i inne portale, aż w końcu zasnełam.
*Oczami Kate*
Martwiłam się o Jane minoł już tydzień i ani razu jeszcze nie widziałam żeby wyszła z pokoju. Dowiedziałam się tez od Lou, że nie odbiera telefonów od Harry'ego. Co się z nią dzieje?! Skierowałam sie do jej pokoju.
"PUK,PUK"-zapukałam w drzwi od jej pokoju.
-Prosze!-powiedział słaby głos.Weszłam do jej pokoju; Jane siedziała na łóżku cała w smarkach i cała rozczochrana.
-Hej.-powiedziałam lekko się uśmiechając.
-Wyglądam okropnie co?-spytała Jane zachrypnietym głosem.
-Nie....no dobra tak wyglądasz strasznie. Możesz mi powiedzieć co się z tobą dzieje?
-Załamka. Harry i no..... nie ważne..-wymamrotałam pod nosem Jane.
-Wiesz mi możesz powiedzieć...-poklepałam Jane po ramieniu.
-Nie nie ma takiej potrzeby-uśmiechneła się delikatnie.-Mogę zostać sama?
-Ja...jasne-powoli się wycofałam.
/DWA TYGODNIE PÓŹNIEJ/
Od jakiegoś czasu czułam się bardzo źle, wymiotowałam itp, ale nie miałam odwagi iść do lekarza. Po kuchnie chodziła bezcelu Alice. Znowu zrobiło mi się nie dobrze.Alice spojrzała na mnie.
-Jesteś zielona-stwierdziła.
-Nie pomagasz-powiedziałam.
-A może byś tak zrobiła test ciążowy co?-zaproponowała dziewczyna.
-Nie jestemw ciąży!-wydarłam się na całe gardło.
-Ok,ok ale może dla pewności zrób ten test co?-Alice niedawała za wygraną.
-Niech ci będzie-westchnełam.
-To ja ide do sklepu idziesz ze mną?
-Nie chce mi się ...
-Ok ide sama-powiedziałai wyszłam.
A co jak na prawde jestem w ciąży? O żeś kurna, mam nadzieję że nie. Siedziałam w kuchni i czekałam na Alice . Po 10 minutach wróciła, bałam się jak cholera zrobić ten test. Gdy go zrobiłam byłam nieco zaskoczona.... No żeś kurna no! Serio!? Aaaaaaa! To nie może być prawda! Jestem w ciąży! Zajebiście! No chba nie.....
-Alice obiecaj mi , że o tej ciąży nikt sie nie dowie.
-Obiecuje!-powiedziała uśmiechnięta od ucha do ucha.
-Co się tak cieszysz?! Dla mnie to nie jest takie fajne!-powiedziałam.
-Będę ciocią!-zaczeła krzyczeć.
___________________________________
Na reszcie dodaje
Sama sobie się dziwie...
Mam nadzieje,że się podoba
Ech.. coraz mniej osób czyta moje wypociny :c
Następny rozdział będzie gdy będzie 10 komętarzy ok?
*Zacne dupencje*
  • awatar Special Girl ♥: Hej! W sumie smutny rozdział, mam nadzieję, że sytuacja jakoś się poprawi. I nie przejmuj się ,że raz mało osób czytało twój wpis. Działaj dalej i zobaczysz, że będzie dobrze. Nie można się poddawać ;) Zapraszam do siebie, może się zainteresujesz, dopiero zaczęłam pisać♥
  • awatar AgOla: super ! Zapraszam do siebie wszyyyyyyyystkie z WAS :) xoxo
  • awatar Maalik.: jest 10 komentarzy ! a teraz dodawaj rozdział ! Lou i Harry ! tak , to było u mnie w pokoju . .. wiesz . xD dodałam rozdział !
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›
 

 
A więc tak zawieszam bloga,nie mam zbyt dużo czasu na pisanie rozdziałów ale oczywiście będę odwiedzać wasze blogi ^.^
Rozważam też by nie usunąć bloga, gdyż coraz mniej osób go czyta :c
 

 
*NASTĘPNEGO DNIA*
*Oczami Jane*
Dziś już wylatujemy do Londynu. Ehhh... a było tu tak fajnie. Walizki spakowane czekaliśmy teraz tylko na taksówke. Byłam ubrana w to (http://www.faslook.pl/collection/bnb/). Harry objął mnie w pasie i pocałował w policzek.
-Jutro już wyjeżdżacie?-spytałam smutno. Harry jedzie na 6 miesięcy w trase koncertową z chłopakami,co bardzo mnie smuciło bo nie moge z nim jechać.
-Ahh Jane muszę. Pamiętaj że będę do ciebie dzwonił i pisał-pocieszał mnie.
-Ok możemy o tym na razie nie rozmawiać?
-Jasne-odpowiedział uśmiechając się do mnie.
-Taksówka już przyjechała-powiedziałam.-Szkoda, że musimy już wyjedżać.
-Nie marudź tylko chodź-powiedział Harry ciągnąc mnie za rękę w kierunku wyjścia z hotelu.
Przed hotelem wszyscy już stali, zauważyłam jakąś brunetke, która przytulona jest do Niall'a hmm... ciekawe. Przy taksówce stała Kate (http://www.faslook.pl/collection/jbj/) razem z Lou. Alice( http://www.faslook.pl/collection/njkn/ ) nieco przybita stała obok Zayn'a i Liam'a. Wszyscy razem wsiedliśmy do taksówki.
*Dwie godziny później*
Siedzieliśmy już na miejscach w samolocie. Wtuliłam się w bok Harry'ego,a on objął mnie ramieniem; rozmyślałam nad tym co ja będę robić gdy on i jego kumple wyjadą.... wiem jedno co zrobie od razu gdy przyjedziemy do hotelu. Zabije mojego brata.Westchnełam, co nie uszło uwadze Hazzy.
-Co jest?-spytał.
-Nic.-powiedziałam smutno.
-Przecież widze-wziął mój podbrudek w dłoń tak żebym mogła mu spojżeć w oczy.
-Boje się..
-Czego?
-Ahhh boję się, że jak wyjedziesz to o mnie zapomnisz...
-Nigdy nie zapomne. Jane ja cibie kocham-i w tym momęcie Harry namiętnie pocałował mnie awww jak ja to uwielbiałam.
*Oczami Alice*
Siedziałam w samolocie obok Zayn'a hmmm.... on jest całkiem miły. Ale nie mogłam zapomnieć o Lucasie. Siedziałam zamyślona,gdy nagle Zayn się odezwał.
-O czym tak myslisz?
-O niczym ważnym-odparłam.Zayn tylko pokiwał głową.
*trzy godziny później*
/Londyn/
*Oczami Kate*
Gdy dojechaliśmy już do hotelu nie mogłam się doczekać wejścia do swojego pokoju i położenia się w wielkim wygodnym lóżku. Lou chwycił mnie za rękę, gdy na niego spojżałam uśmiechnął się słodko.
-Wiesz co?
-Co?-spytałam.
-Kocham cię-powiedział przyciągająmnie do siebie i całują w usta.
-Ja ciebie też-odparał, gdy już skończyliśmy się całować.
-Ejejej możecie wstrzymać się jeszcze chwile z tymi czułościami? Zaraz będziemy na miejscu-powiedziała Jane.
5 minut później byliśmy już u siebie w apartamęcie. Od razu poszłam do swojego pokoju wraz z Louis'em.Gdy tylko drzwi się zamkneły Louis zbliżył się do mnie i zaczął namiętnie całowac po szyji. Kochałam Lou ale wiedziałam co zaraz miałoby się stać. Powoli jego ręka zaczeła zsuwać z ramion na talię, drugą ręką odpiął mi stanik.No i zrobiliśmy to<Nie chce się wdawać w szczegóły ponieważ mam zbyt bujną wyobraźnie>. Leżałam na swoim wielkim łóżku w ramionach Louis'a, którego tak kochałam... Lou zasnął... delikatnie wyswobodziłam się z jego uścisku i wstałam z łóżka. Na palcach przeszłam do szafki z kąd wyjełam szlafrok;owinełam się nim i wyszłam z pokoju prosto do kuchni po marchewkę. Była 3.55 a ja już na nogach hmm.... za kilka godzin Louis'a już nie będzie. Co bardzo mnie smuciło. Jak ja wytrzymam bez niego to ja nie wiem. Usiadłam na stołku i zaczełam jeść marchewkę. Po chwili usłyszałam, że ktoś idzie w strone kuchni to była Alice.
-Też nie możesz spać?-spytałam przegryzając marchewke.
-Taa......-westchneła.
-Słuchajwiem co sie stało...no wiesz z Lucasem szkoda, że już nie jestescie razem.-Powiedziałam.
-No cóż to jego wybór i dzięki, że próbujesz mnie pocieszyć-powiedziała.
-Nie ma sprawy-uśmiechnełam się do Alice.
-Czemu tu tak sama siedzisz?-spytała mnie.
-Nie mogę spać. Czytaj Lou okropnie chrapie-wyjaśniłam.Alice zaczeła się śmiać.
*kilka godzin później*
*oczami Jane*
-Nie, Harry nie jedź-wciąż to powtarzałam.
-Kochanie muszę-Harry ująl moje twarz w dłonie i pocałował mnie.-Mój i chłopaków samolot odlatuje za 20 minut, więc musimy już się żegnać.
-Jasne-wydukałam, po moim policzku spłyneła łza.
-Ejnie płacz będę codzienie dzwonił-pocieszał mnie.
-Obiecujesz?
-Obiecuje.-Harry ostatni raz mnie pocałował i odszedł wraz z chlopakami w strone odprawy.
Zauważyłam,że nie tylko ja płacze ale również Kate płakała.Po chwilli stania tam jak ciołki pojehaliśmy z Kate i Alice do hotelu. Gdy weszłyśmy do hotelu podeszłam do recepcji i poprosiłamo klucz do pokoju chłopaków, by zobaczyć czy niczego nie zapomnieli. Po chwili znalazłam się już przed drzwiami i pokoju;przekręciłam klucz i weszłam w salonie na stole leżała jakaś koperta, podeszłam bliżej i otworzyłam ją.
"Harry dziękuję ci za to,że pozwoliłeś mi tu zostać gdy wy byliście na wakacjach nie mogę się doczekać naszego kolejnego spotkania, będę na każdym koncercie. Kocham cię. Dakota."
Gdy to przeczytałam zamarłam czylli on nie zerwał z nią kontaktu? Ale ze mnie idiotka! Szybkim krokiem wyszłam z ich apartamętu i weszłam do swojego, gdzie skierowałam się prosto do mojego pokoju. Usiadłam na łóżku i przez całą noc rozmyślałam o tym co przeczytałam...
___________________________________
Hejoł
Rozdział taki jakiś dziwne
Przepraszam was,że nie pisałam długo rozdziałów ale miałam szlaban -,- czasami wchodziłam na chwilę sprawdzić i pokomętować różne wpisy ale nie miałam dużo czasu na napisanie rozdziału;c
Ale już jestem!
A no i z góry przepraszam was za to co sie będzie działo w opowiadaniu A i jeszcez jedno niedługo będę pisac nowe opowiadanie gdyż nie mam już dużo pomysłów na to
<KLIK>
Taki tam mój nałóg 1D
*Jezu Chryste* *__________*
  • awatar Władca Czasu: Epick >:D
  • awatar One Direction Polska ♥: czemu dziwny??? Jest suuper <3
  • awatar Maalik.: o rzesz cholera ! Lou ! *____* zgon .... ! dobra , musze się opanować! szkoda Jane ! ;/ świetny rozdział ! hym ... nie jest dziwny ! ugh ! rozumiemy ... ale szybko dawaj rozdziały ! u mnie były dwa nowe jeśli czytasz;D czekam na kolejny ! ;*** nadal mam zgonnnaa!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

directioners21996
 
jadziu13
 
Rzygam tęczą , gdy widzę obrazek twojego tła ^^♥
 

misiadusia
 
jadziu13
 

;)

Powrót moich opowiadań! Czytaj! ŁAN DAJREKSZYN REAKTIWEJSZYN!
 

gtfo.im.batman
 
jadziu13
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
*NASTĘPNEGO DNIA*
*Oczami Jane*
Obudziłam się jak zwykle w ramionach Harr'ego.Lekko wyślizgnełam się z jego objęć. Poszłam do łazienki i wziełam otrzeźwiający prysznic, potem poranna toaletka i byłam już gotowa, byłam ubrana w (http://www.faslook.pl/collection/takie-7/). Weszłam do pokoju, Harryjuż niespał.Leżał sobie na łóżku owinięty kołdrą. Gdy mnie zobaczyłuśmiechnął się.
-Już ubrana?-spytał z tym swoim zawiadackim uśieszkiem.
-Tak-odpowiedziałam,siadając na łóżku obok niego.-Ide zobaczyć jak tam Kate i Alice i zbieramy się na miasto?
-Jasne-odparł.-Zaraz będę gotowy do wyjścia.
-Ok-powiedziałam uśiechnieta, wychodząc z pokoju.
Szłam sobie przez korytarz w strone pokoju Kate, gdy znalazłam się przed jej drzwiami usłyszałam śmiechy. Puknełam i weszłam bez zaproszenia jak to ja.
-Hej Kate!-krzyknełam. Naglez pokoju wyłoniłl się Louis w bokserkach. Uhuhuhuhuhu..... co tu się musiało dziać. Gdy Lou mnie zobaczył na jego twarzy pojawiło się zawstydzenie.
-Cześć Jane-powiedział przeczesując włosy palcami.
-Yyyyy.. hej-odpowiedziałam z głupkowatym uśmiechem.-Co tu robisz?
-Śpie-odpowiedział z zawstydzonym uśmiechem.
-Oooo hej Jane!-z łazienki właśnie wyszła Kate od razu oblała się rumieńcem.
-Hmmm hej-mruknełam.-To ja może nie będę przeszkadzać.-Zaczełam się wycofywać w strone drzwi.
-Zaraz dojdziemy do was ok? Poczekacie na na w holu?-mówiła Kate nadal z rumieńcami na policzkach.
-Jasne-powiedziałam i w yszłam pośppiesznie z pokoju.
Szłam sobie do Alice hmm... żrbym tylko tam nie spotkała Lucasa bo mu urwe ten jego głupi łep. Puknełam, drzwi otworzyła mi zapłakana Alice.
-Alice co jest?-spytałam zmartwiona.
-Zerwał ze mną!-powiedziała płaczliwie.
-Lucas? Ten debil!Ja mu kurna dam tak traktować moją przyjaciłółkę!-wkurzyłam się, myślałam że zaraz wyjdę z siebie co za gnojek z mojego brata!
-Jane tylko nic mu nie mów że tak zareagowałam na jego sms'a ok?-powioedziała te słowa i znów zaczeła płakać.
-Nie ma sprawy ale ja mu dam! Nie martw się-zaczełam pocieszać ją. Po jakiś dwóch godzinach Alice uspokoiła się. Ubrała się w to (http://www.faslook.pl/collection/nie-wiem-jak/). Wyszłyśmy z hotelu tam czekali na nas wszyscy oprócz mojego brata.
-Alice gdzie on jest?-spytałam.Wzieła głęboki wdech.
-Wyjechał do Londynu,a z tamtąd jedzie do Paryża do twojej mamy. -powiedziała szybko.
-Aha-tylko tyle mogłam powiedzieć.
*oczami Kate*
Myślałam, że spale się ze wstydu jak Jane zobaczyła mnie i Louis'a u mnie w pokoju. Poty jak wyszła ubrałam się w to (http://www.faslook.pl/collection/lol-42/). Potem grupowy wypad na miasto. Szliśmy rw grupie uliczkami Hiszpani, śmialiśmy się ,wygłupialiśmy i różne rzeczy, które przyciągały uwagę normalnych ludzi. Nagle Lou zaciągnął mnie w ślepą uliczkę, odcieliśmy się o reszty.
-Louis co ty robisz?-spytałam. Jego dpowiedzią był długi namiętny pocałunek, aż usta zaczeły mnie boleć.
-Kochamcię-wyszeptał zadyszany od pocałunków. Uśmiechnełam się do niego.
-Ja ciebie też-powiedziałam przyciągając go do siebie i zaczelismy się całować.
Po jakimś czasie zorietowałam się dopiero, że ktoś za nami stoi i odchrząknął znacząco. Odwróciłam się. Jane. Stała tam z tym swoim uśmieszkiem.
-No,no ale z was zakochańce-powiedziała.
-No a jakże-odpowiedział Lou obejmują mnie w pasie.
-Chodźcie już-pośpieszyła nas Jane.
Razem poszliśmy do reszty naszej grupy. Dzień minął wspaniale. Tylko zauważyłam, że Alice jest jakaś smutna.
*oczami Niall'a*
Zaraz mam się spotkać z Nicole. Boje się! Aaaa! Szedłem sobie przez Hiszpańskie uliczki podenerwowany. To jest nasz ostatni dzień tutaj. Mam nadzieję , że Nicole się pojawi i że będzie nam się dobrze rozmawiać. Ja.. ja się chyba zakochałem od pierwszego wejżenia w niej.Matko! Jaka ona jest niesamowita. Ahh pewnie mnie nie będzie chciała i mnie oleje lub wyśmieje.
*W TYM SAMYM CZASIE*
*oczami Nicole*
Ręce trzęsły mi się z tych nerwów. Dziś miałam randkę z Niall'em, to jak jakiś sen! Stałam przed lustrem oglądając moją kreacje (http://www.faslook.pl/collection/jdsk/). Wciągnełam głośno powietrze.
-Będzie dobrze-wymamrotalam sama do siebie-najwyżej cię olej ale co tam, trzeba żyćdalej.
Gdy wyszłam z domu za czełam się kierować do restauracji,w której jestem z nim ummówiona. Po kilku minutach byłam już na miejscu. Czekał już tam na mnie.Wciągnełam powietrze i weszłam do środka.Gdy go zobaczyłam mimowolnie na mojej twarzy wykeitł uśmiech.
-Hej-powiedział.
-Cześć-odpowiedziałam z rumieńcami na policzkach.
*Trzy godziny później*
A więc....no i randka sporo trwała hmm.. była cudowna! NIall i jeszcze raz NIall tylko on się teraz liczył.Wyszliśmy z restauracji, było już ciemno.
-Mogę cię odprowadzić?-spytał Niall.
-Jasne-powiedziałam uśmiechnięta.
Kilka minut później byliśmy już na miejscu. Stanełam twarzą w twarz z Niall'em przed moim domem.
-To tutaj mieszkam-skiwnełam głową na budynek.
-Ładny-powiedział, nagle zaczął się nachylać ku mnie, po chwili moje usta był złączone namiętnymi pocałunkami z jego ustami.
_______________________________________
Przepraszam! Przepraszam was za toze tak długo nie pisałam ale nie miałam weny i zbytnio czasu ahh ta szkoła..... ;/Mam małą zalamkę bo nie mam już gzie plakatów prawie przyklejać
hahahhaha mama mówi że mam za dużo książek
A wcale,że nie! ok nie będę was zanudzać >

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

directioners21996
 
jadziu13
 
Nowy ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
A więc mam problem... niemam zielonego pojęcia jakie zdj ustawić na avka, mam takie sexy zdj Lou, że aż mi ślinka cieknie hahahahah pomożecie mi wybrać? Npiszcie wkomętarzach numerki zdj i już będę wdzięczna
1.
2.
3.
4.
5.
 

 
*oczami Jane*
Obudziły mnie jakieś chałasy no żeś kurna na wakacjach nawet nie można odpocząć. Wyszłam z pokoju i zobaczyłam pobojowisko na kortyażu. Nagle niespodziewanie oberwałam poduszką prosto w twarz.
-A co tu się dzieje?-spytałam wypluwając pieże z ust.
-Walka na poduchy krzyknął Lou.
-Aha to wy się tu napierniczajcie poduszkami , a ja ide się ubrać-powiedziałam wracając do pokoju.
Codzienna taletka itp. Byłam ubrana w to (http://www.faslook.pl/collection/m-32/). Wyszłam z pokoju a tam już ich nie było hmm... dziwne podeszłam troche dalej do drzwi Kate. I ni stąd ni z owąd poczółam pieże z każde strony. No żeś kurna! Dałam się wrobić. Gdy już otrzepałam się z tego gówna podeszłam do Harr'ego.
-Mendy-powiedziałam wytykając język jak dziecko.
*Pół godziny później*
Wszyscy po wojnie na poduszki się ulotnili do swoich pokoi. Ja z Harry'm poszliśmy do swojego i usiedliśmy na łóżku.Cicho. Westchnełam.
-Co?
-CO?!
-Nic.
-Aha-powiedziałam.
-Jane-powiedział Harry.
-Co?
-Kocham cię-powiedział uśmiechnięty.
-Ja ciebie tę-uśmiechnełam się do niego i zaczeliśmy się całować.
"Puk,Puk"
No przecież to nerwicy można dostać, oderwałam usta od ust Hazzy.
-Durne mugole-mruknełam.
-Co durne?-zdziwił się.
-Nie ważne-powiedziałam.-Kim jesteś i czego chcesz?!-krzyknełam do drzwi.
-To, to Louis-powiedział głos zza drzwi.
-Wejdź-westchnełam.Wpuściłam go.-Co chciałeś?
-A więcmam taki mały problem-powiedział z grymasem na twarzy.
-Przecież z twoim nosem jest już dobrze-odezwał się Harry.
-Tu nie o to chodzi-powiedziałam do mojego przystojniaczka grrr....-Mu chodzi o Kate. Zabujał się w niej.
-Gadasz?!-zdziwił się Hazza.
-A można wiedziec skąd to wiesz-odpowiedział Lou z rumieńcami na twarzy.
-Trudno się nie domyśleć-wyjaśniłam.
-To aż tak widać?!-pisnął.
-Ona też tak zareagowała-powiedziałam.
-Kto?!-Louis wybałuszył oczy.
-No kto? Jak myślisz? Domyśl się!-krzyknełam do niego.
-Ka... Kate?!
-Brawo geniuszu!-biłam mu brawo hahahahhahahah.
-To ja spadam-powiedział i na reszcie zostawił nas samych.
-To na czym skończyliśmy?-powiedziałam do Harr'ego.
-Na ty-i zaczął mniecałować, a ja odwzajemniłam pocałunki.Całowaliśmy się tak aż wreszcie zabrakło nam tchu w płucach. Choć mi to tam nie przeszkadzało.
*oczami Kate*
Szłam sobie korytażem aż tu nagle z pokoju Jane i Harr'ego wychodzi, nie kto inny tylko sexy Louis. Matko! Co się ze mną dzieje? Ten facet totalnie namieszał mi w głowie. Nie dobrze, oj nie dobtrze.
-Cześć Lou-powiedziałam uśmiechnięta.
-Hej-odpowiedział z szerokim uśmiechem.
-Mo...możemy...po..pogadać?-wyjąkałam.
-Jasne.
-Może przejdziemy do mn ie do pokoju?-zaproponowałam.
-Mi pasuje-i Louis podążył za mną do mojego pokoju.Gdy weszliśmy, wziełam głęboki wdech.-musze ci coś powiedzieć.
-Ja tobie też. Ty pierwsza.
-Nie ty pierwszy.
-Ok-przełknął głośno śline.-Od tego czasu co się pojawiłaś czuje coś do ciebie.
-Serio?-w moich oczach pojawiły się łzy.-Bo.. ja ciebie też darze pewnem uczuciem-powiedziałam na jednym wdechu.
I wtedy stało się coś czego w ogóle bym się nie spodziewałam. Pocałował mnie. Pocałował mnie!o ja pierdziu! Całowaliśmy się, a gdy już przestaliśmy zaczełam dopiero sobie uświadamiać co się wydażyło.On mnie kochał. A ja go.
*oczami Niall'a*
-Zadzwoń do niej!-namawiał mnie ciągle Zayn.
-Nie.-odparłem.
-Czemu?
-Bo...bo.....bo się boje-wyjąkałem płaczliwie.
-Wiesz co? człowieku ty mnie doprowadzasz do szaleństwa ile razy mam ci mówić zaryzykyj!
-Ale jaak mnie oleje?-powiedziałe,potem biorąc wielki gry mojej kanapki, tylko ona mnie rozumie.
-A możemy zrobićtak, że ja cie z nią umówie?-zaproponował Zayn. Ja tylko kiwnąłem głową.Po kilku minutach Zayn skończył rozmowe z Nicole.
-I co?-spytałem.
-Mówiłem, że się zgodzi-powiedział z tryumfalnym uśmiechem.
-Kiedy?
-Jutro.19.Musisz coś ymyśleć.
-Dam rade.Chyba-powiedziałem uśmiechnięty.
_____________________________________
Chejka
No i jest rozdział jutro może dodam, a następny dopiero w weekend chyba no cóż szkoła się zaczyna -,-
Ale no trudno
Jejuuu jak ja kocham swojego młodszego kuzyna hahahah on jest genialny. Moja mama ostatnio rozmawiała z moim wujkiem z Irlandi na temat tam mojego wyjazdu w wakacje będę tam chodziła do szkoły letniej lol hahaha ale miejsza o to.... mama tam zaczeła gadać o tym,że może pojade na koncert 1d jupi , a na towujek,że chyba się wybiore z moim kuzynem <Kazprem, który ma 7 lat> na ich koncert bo on też ich uwielbia ponoć zna wszystkie ich piosenki na pamięć hehehhe ale już was nie będę zanudzać
A tak wg podoba się rozdział?


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
*oczami Jane*
Dziś rano obudziłam się wyspana i poniecona hahah dziwnie brzmi ale ok. Dzisiaj wylatujemy do Hiszpani na dwa tygodnie pewnie się zjaram co nie jest po mojej myśli ale no cóż. Wstałam i zobaczyłam moją ogromną walizke a obok niej identyczną, która też należała do mnie. Poszłam do łazienki wykompałam się itp to co robi się w łazience poranna toaleta o tak hehe. Ubrałam się w to (http://www.faslook.pl/collection/-2257/) Dzisiaj u nas było zimniej więc trzeba było się ubrać cieplej.
-Hej-usłyszałam głos Hazzy za plecami, odwróciłam się do niego i pocałowałam.
-Hejka. Co ty się tak skradasz ninja czy co?-powiedziałam uśmiechnięta.
-No oczywiście-zaśmiał się.
-Za dwie godziny mój drogi musimy być na lotnisku więc idź się obrać itp co -powiedziałam.
-Ok-pocałował mnie w policzek i poszedł do łazienki.
Usiadłam na blacie i zaczełam jeść płatki widelcem( tak, tak widelcem, bo jak ostatnio wparował tu Liam to powżucał wszystkie łyżki). Ze swojego pokoju wyszła Alice ubrana w to ( http://www.faslook.pl/collection/mkj/ ) a zaraz za nią Kate (http://www.faslook.pl/collection/m-37/ ). Przywitałyśmy się i zaczeliśmy jeść śniadanie.
-No to jak Kate moge mu dzisiaj powiedzieć?-spytałam ją, a ona oblała się rumieńcem.
-Co?! Nie!-zaczeła wymachiwać rękoma.
-Jak tam chesz-wzruszyłam ramionami.-Ale nic nie mówiłaś o esemesach.-Kate wyleciało przez nos mleko co bardzo zabawnie wyglądało.
-Nie! Nie możesz nic mu mówić ani pisać!-powiedziała wycierając twarz chusteczką.
Alice zaczeła chichotać. Kate zmróżyła groźnie oczy.
-Żadna z was nic mu nie powie zrozumiano?-i w tym momęcie do naszej kuchni wparowałamagiczna piątka hahaha.
-Co nikomu nie powiedzieć?-spytał Louis siadając obok Kate.
-Nic-odpowiedziałam szybko.
-A no właśnie kto chce coś do jedzenia?-spytała Alice.
Wszyscy się żucili na to co przygotowała, a wszczególności Niall co za żarłok z niego!
*Kilka godzin później*
Bylyśmy już na lotnisku w Hiszpani matko jak tu gorąco hahahah, wzieliśmy swoje bagaże i wynajeliśmy auto takie, które nas wszystkich pomieści hehehe. Po kilku minutach byliśmy na miejscu. Hotel był wielki i zaraz obok morza. Mieliśmy dla siebie całe piętro, każdy miał osobny pokuj oprócz mnie i Harr'ego. Weszliśmy do siebie do pokoju i od razu poszłam się przebrać w to (http://www.faslook.pl/collection/vnb/ ).
-Toi co idziemy się powłuczyć po mieście?-spytałam Hazze.
-Jasne to ty idź po dziewczyny a ja dam znac chłopakom ok?-powiedzial.
-Ok-pocałowałam go w policzek i wyszłam.
Zapukałam do drzwi obok nas otworzyła Alice cała uśmiechnięta była ubrana w ( http://www.faslook.pl/collection/yhj/), poszłyśmy po Kate (http://www.faslook.pl/collection/gfh-2/). Po 20 minutach zebraliśmy się wszyscy i wyszliśmy z hotelu, wybór padł na plaże.
-Mam nadzieje, że się nie zjaram-powiedziałam do Kate, która gapiła się z otwartą gębom na Louis'a bez koszulki.-Uważaj bo ci ślina kapie!-krzyknełam jej do ucha, a ona potrząsneła głową i zamkneła buzie.
-No co?-spojrzała na mnie.
-Nic. A no tylko powstrzymaj ślinienie-uśmiechnełam się do niej.
-Jane choć do wody!-zaczeła mnie namawiać Alice.
-Nie mam stroju!-odpowiedziałam.
-To nie problem-powiedział Louis, który podchodził do mnie z Harry'm.
-Co..co wy chcecie zrobić?-wyjąkałam, ale gdy zobaczyłam uśmieszki na ich twarzach podniosłam się szybko z piasku i zaczełam uciekać. Na marne, dogonili mnie. Szlak! Wzieli mnie pod pach i zaczeli prowadzić prosto do morza, wieżgałam się, gryzłam. Na nic jak z kamienia, a Louis jeszcze się głupkowato śmiał. Gdy doszli do wody wrzucili mnie. Co za achhh!
-Idioci!-krzyknełam. Byłam cała mokra no....! W zemście zaczełam chlapać na nich buhahah ale mi się nie udało.-Ok poddaje się!
Wyszłam z wody i usiadłam koło Kate i Alice.Spojrzałam na nie zmróżonymi oczami.
-Co się śmiejecie-warknełam, byłam cała mokra! Nosz to chamy.
*oczami Niall'a*
Chłopacy coś tam robili, a ja poszedłem do pobliskiego baru po jedzenie, w końcu nic nie jadłem od dwóch godzin co w moim wypadku był rekord. Zamówiłem pół menu i usiadłem przy jednym ze stolików. Czekałem i czekałem aż przyniosom mi moje zamówienie. Nagle ktoś na mnie wpadł.
-O Mój Boże przepraszm ja nie chciałam... przepraszam, przepraszam-zaczełam panikować jakś dziewczyna.
-Nic się nie stało- powiedziałem uśmiechnięty.-Mam na imię Niall.
-Nicole-uśmiechneła się.-Chyba to twoje zamówienie?
-Tak -powiedziałem.
-Strasznie dużo jesz-powiedziała.-Myślałam, że tylko ja tak jem.
-Jak widać nie tylko ty-uśmiechnąłem się do niej.
-Najwyraźniej-zaczeła rozkładać tależe na stole.-Słuchaj musze wracać do pracy.-zaczeła odchodzić, złapałem ją za nadgarstek.
-Poczekaj. Dadsz mi swój numer?
-Jasne-napisała go na krtce i podała mi-Prosze.
-Dzięki-gapiłem się jak jakiś debil na nią. Matko to jest chyba moja przyszła żena.
-To ja wracam do pracy i samcznego żeycze-powiedziała odchodząc od stolika tyłem, nagle na kogoś wpadła. Nie usłyszałem co mówi ale wyczułem, że zaczeła przepraszać tak samo jak mnie.
Gdy zjadłem, poszedłem do reszty na plaże. Usiadłem bobok Liam'a i westchnąłem.
-A co ci?-zdziwił się.
-Chyba znalazłem swoją przyszłą żone-powiedziałem.
-No bez przesady z jedzeniem nie możesz się ożenić-powiedział.
-Nie zjedzeniem-odparłem.-To dziewczyna, idealena.-Rozmażyłem się.
-A co jemu?-spytała Jane.
-Zakochał się-wyjaśnił Liam.
-W jedzeniu?-zdiwiła się.
-O dziwo to dziewczyna.
-A wiesz choć jak się nazywa?-skierowała pytanie do mnie.
-Oczywiście-odparłem.-Ma na imię Nicole.
-Ulalalalallallal!!!!! Kolejna parka zakochańców!-wykrzyczała, a potem oberwała torbką od Kate.
_____________________
No to jest rozdział 15
Wczoraj nie mogłam dodać długa historia
Mam nadzieje, że się podoba?
*Matko kocham to zdj*
*A to moja reakcja jak pierwszy raz je zobaczyłam*


*A tak bym chciała dotknąć jego tyłeczka mrrr...Tak jestem chora psychicznie *

*<Radze kliknąć>*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
*klik*
Nicole- 17 lat
Uzależniona od gum do żucia, kocha jeść, śmieszka z niej niesamowita, zwariowana, uwielbia zwierzęta, lubi się wygłupiać i zażywać Red Bull'a . Mieszka w Hiszpanii.
________________________________
Co do rozdziału to postaram się wieczorem dodać
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›